Widzieliśmy cały sezon "Wikingowie: Walhalla". Wygląda jak odpowiedź Netfliksa na "Koronę królów"

Hanna Komorowska-Bednarek
Hanna Komorowska-Bednarek
Materiały prasowe Netflix
Udostępnij:
Netflix bardzo się starał, by o nowym serialu było głośno. Serial "Wikingowie: Walhalla" miał dorównać największym serialowym hitom ostatnich lat. Czy nowy tytuł w bibliotece popularnej platformy streamingowej sprostał oczekiwaniom widzów? My już go obejrzeliśmy. Zobacz, jaka jest nasza subiektywna opinia.

Po tym, jak „Wikingowie” trafili na Netflixa, świat zwrócił oczy na nordyckie opowieści. Nic dziwnego. Po sukcesie „Gry o Tron” osadzonej w wymyślonym świecie, dobrze było oglądać walki wikingów z namiastką historii. Pierwotnie serial był świeży, prawdziwy i całkiem dobrze ukazywał realia konfliktów sprzed lat. Gdy serial „Wikingowie” zakończył się, na Netflixie zabrakło serialu historycznego, okraszonego walką, a widzowie zostali. Prawdopodobnie dlatego zadecydowano o produkcji „Walhalli”.

Akcja nowego serialu Netflix "Wikingowie: Walhalla" toczy się ponad 1000 lat temu, na początku XI wieku, i opowiada o legendarnych przygodach najsłynniejszych wikingów, czyli Leifa Erikssona (Sam Corlett), jego ognistej i zawziętej siostry Freydis Eriksdotter (Frida Gustavsson) oraz ambitnego nordyckiego księcia Haralda Sigurdssona (Leo Suter). Zapowiada się dobrze? Tak miało być. Choć twórcy serialu zapowiadali, że znajomość pierwowzoru serialu nie będzie konieczna, by móc swobodnie oglądać „Walhallę”, to trudno oprzeć się wrażeniu, że bez tej wiedzy trudno byłoby się wkręcić w świat rosłych mężczyzn wojowników. W zasadzie, dla osoby, która nie widziała serialu i z Wikingami niewiele ma do czynienia, jest to kolejny film bardziej podobny do „Xeny wojowniczej księżniczki” (zwłaszcza oglądając sceny walki Freydis), niż do serialu quasi- historycznego.

Mówiąc o historii, łatwo zwrócić uwagę na stroję. Nie spodziewaliśmy się, że Wikingowie sprzed ponad 1000 lat będą tak ładnie i czysto ubrani, a kobiety będą miały starannie wystylizowane włosy – a to we francuzy, a to w warkoczyki. Tego po walecznych kobietach wikingach się nie spodziewaliśmy. Biorąc pod uwagę, że miało w serialu być wiele historii, czasem można się poczuć jak podczas seansu naszej starej, dobrej ”Korony Królów”. Niby fajnie, że coś się dzieje, ale coś tu nie do końca pasuje.

Przechodząc do akcji, jest tak nudna, że trudno nie zasnąć. Nawet w czasie zdobywania twierdzy Freydis znajduje czas by przejść w kierunku postrzelonej Jarl Haakon. Nie trafia jej żadna strzała. Same zdjęcia z oblężenia miasta jarli nagrywane były chyba telefonem – trudno nie oprzeć się wrażeniu, że drewniana twierdza jest długa na pięć metrów i wysoka na trzy.

Choć kontynuację „Wikingów” ogląda się nijako – coś się dzieje na ekranie, ale emocji w tym nie ma – bez nadmuchanej promocji Netflixa byłby to prawdopodobnie kolejny serial o bitwach. Miejmy nadzieję, że wraz z zamówionym drugim i trzecim sezonem będzie bardziej wartko.

Zobacz ulubione filmy i seriale w nowej jakości!

Materiały promocyjne partnera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Hans o nowej płycie, polskiej scenie rapowej i inspiracjach

Materiał oryginalny: Widzieliśmy cały sezon "Wikingowie: Walhalla". Wygląda jak odpowiedź Netfliksa na "Koronę królów" - Telemagazyn

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie