Helena Jarosz (Omega Olkusz). Podwójna medalowa „żabkarka”, ale nie boi się nowych wyzwań. ZDJĘCIA z zawodów

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Helena Jarosz w mistrzowskim wyścigu na 50 metrów stylem klasycznym
Helena Jarosz w mistrzowskim wyścigu na 50 metrów stylem klasycznym Fot. Jerzy Zaborski
Rozmowa z HELENĄ JAROSZ, zawodniczką Omegi Olkusz, dwukrotną medalistką mistrzostw Polski juniorek 15-letnich w pływaniu na długim basenie, w stylu klasycznym

Jak oceniasz swój występ w mistrzostwach Polski, rozegranych w Oświęcimiu? Złoty medal na 50 metrów „żabką” i brązowym na 100 metrów tym samym stylem to chyba powody do satysfakcji?

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że zdobyłam dwa medale na trzy indywidualne straty stylem klasycznym, to nie może być powodów do narzekań. Lekki niedosyt jednak pozostał.

Przypuszczam, że chodzi ostatni start, na 200 metrów „żabką”, zakończony czwartym miejscem, czyli najgorszym dla każdego sportowca.
Każdy wynik trzeba umieć przyjąć z pokorą. Jeśli mówię o niedosycie, to z dwóch powodów. Właśnie na 200 metrów stylem klasycznym, w zimowych mistrzostwach Polski na krótkim basenie, zdobyłam „złoto”, więc chciałam je obronić. Nie udało się, choć mam świadomość, że całkiem inaczej pływa się na krótkim basenie niż na długim. Poza tym, w wyścigu na dwieście metrów „żabką” w mistrzostwach poprawiłam się tylko o 0,20 sekundy w porównaniu do wiosennych miesięcy, w których pracuje się na pełnych obciążeniach. Z kolei w dwóch medalowych dla mnie wyścigach odnotowałam progres swoich czasów. Coś zatem w tej mojej „dwusetce” nie do końca zagrało.

Czy zdobycie mistrzostwa Polski w pierwszym starcie, bo tak było w przypadku 50 metrów stylem klasycznym, pomaga, czy może raczej deprymuje?
Powiem tak, że „czyści głowę” i zdejmuje presję wyniku z kolejnych startów. Skoro mam „coś” już na koncie, to łatwiej się ścigać w kolejnych dystansach. W drugim występie zdobyłam srebrny medal, na 100 metrów „żabką”. W sporcie niczego nie można planować, bo w zimowych mistrzostwach kraju, na krótkim basenie, na 50 i 100 metrów zdobyłam srebrne medale.

Była jakaś szczególna taktyka w złotym wyścigu na 50 metrów „żabką”?
W sprincie nie ma wielkiej taktyki. Poszłam trochę na żywioł. Przy skoku ze słupka poszłam trochę za głęboko pod wodę, co kosztowało mnie ułamki setnych sekundy. Gdyby wszystko poszło po mojej myśli, złamałabym barierę 33 sekund. Nie udało się, bo mój wynik wyniósł 33,02. To pokazuje, ile kosztowało mnie to zbyt głębokie wejście pod wodę.

Wolisz bardziej krótki, czy długi basen?

Trochę lepiej czuję się na krótkim, bo jest więcej nawrotów i nabiera się szybkości.

Czy pływasz innymi stylami niż tylko „żabką”?

W rodzinnym Olkuszu zostałam – że tak powiem – „zaszufladkowana” pod styl klasyczny, ale czuję, że gdyby przyszło mi w Oświęcimiu ścigać się innymi stylami, jak choćby 50 metrów kraulem czy motylkiem albo 200 metrów kraulem czy stylem zmiennym, potrafiłabym się zakwalifikować do finałów A. Zresztą od września będę mogła w praktyce mocniej popracować nad innymi stylami.

Mianowicie?

Po skończeniu szkoły podstawowej zmieniam klub. Przenoszę się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Oświęcimiu, więc będę reprezentować barwy miejscowej Unii. Z tego co wiem, właśnie mój przyszły trener, Przemysław Ptaszyński, chce mnie spróbować w innych stylach niż tylko klasyczny. Mam nadzieję, że nie będę musiała pływać długich krauli (śmiech).

A jak zaczęła się przygoda z pływaniem? Olkusz bardziej kojarzy się z miastem kobiecej piłki ręcznej.
W pierwszej klasie „podstawówki” mój wuefista dostrzegł we mnie smykałkę do pływania. Mieliśmy w szkole basen, więc trenowałam na miejscu.

Czy w twojej rodzinie są sportowe tradycje?

Rodzice uprawiali sport, teraz robią to bardziej rekreacyjnie. Tata kopał w piłkę, a mama był szczypiornistką. Gdybym poszła w ślady mamy, pewnie kontynuowałabym rodzinną tradycję. Postawiłam na pływanie, w którym mam już trochę sukcesów. W zimowych mistrzostwach Polski, na krótkim basenie, poza wspomnianymi złotem na 200 metrów i srebrami na 50 i 100 metrów „żabką”, zdobyłam „złoto” w sztafecie 4x100 metrów stylem zmiennym. W letnich mistrzostwach dwa medale. Trzeba regularnie napełniać medalowy sejf (śmiech).

Plany wakacyjne?

Wakacje na Mazurach, a potem już będę myśleć o nowym klubie, z którym pojadę na obóz przygotowawczy do sezonu na krótkim basenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie