Radny Ryszard Ryza zaatakował mieszkańca w sponsorowanym liście otwartym za krytyczną wypowiedź o wystąpieniu z ZKG „KM”. Zapłacił za ogłoszenie, w którym zarzuca mieszkańcowi „demagogię” i „sianie zamętu”.

W Olkuszu samorządowcy i radni coraz częściej toczą publiczne debaty poprzez sponsorowane artykuły umieszczane na lokalnym portalu informacyjnym. W jednym z ostatnich takich wystąpień radny Ryszard Ryza zaatakował mieszkańca Olkusza, który negatywnie ocenił wystąpienie gminy ze Związku Komunalnego Gmin „Komunikacja Międzygminna”. List otwarty radnego nie spodobał się mieszkańcom.

Obawy mieszkańca
Przypomnijmy, że na początku czerwca w „Gazecie Krakowskiej” został opublikowany artykuł „Olkusz. Gmina występuje ze związku komunikacyjnego”. Pisaliśmy w nim o tym, że radni przyjęli uchwałę o wystąpieniu z ZKG „KM”, co zaniepokoiło mieszkańców gminy. W tekście głos zabrał Jakub Lekki, olkuszanin, który od dawna interesuje się tematem komunikacji miejskiej.

- Koncepcja władz to totalna paranoja. Podjęto uchwałę bez przedstawienia pomysłu na nową komunikację - komentował Lekki. - Efekt będzie taki, że zamiast autobusów będą nas wozić stare busy nieprzystosowane dla niepełnosprawnych i matek z dziećmi. Czeka nas paraliż komunikacyjny. Nie będzie jak dojechać do sąsiednich gmin. A przecież komunikacja szła ostatnio w dobrym kierunku. Po co to niszczyć?

Radny odpowiada
Wypowiedź ta bardzo nie spodobała się radnemu Ryszardowi Ryzie, który głosował za wystąpieniem ze związku. 10 czerwca lokalny portal opublikował „List otwarty do Pana J. L.” - Jest to stek bzdur, który panu podpowiedzieli pańscy zleceniodawcy, nie zasługujący na uwagę - grzmi radny w swojej publikacji zwracając się do pana Jakuba. - To co robi pan i jeszcze wielu panu podobnych jest czystą demagogią, obliczoną na sianie zamętu, dyskredytowanie burmistrza i niewygodnych wam radnych - pisze dalej.

Ryza nie uważa, żeby obraził mieszkańca. - On używa słowa „paranoja”, odpowiedź jest więc w tym samym tonie. Ten pan nie zna realiów, dlatego opublikowałem list, który dokładnie wyjaśnia motywy, dlaczego zagłosowałem za wystąpieniem ze związku - podkreśla radny. Jednocześnie dodaje, że artykuł zamieścił za swoje pieniądze.

Mimo to internauci nie pozostawili na radnym suchej nitki. Uważają, że radny nie powinien tak reagować. Pod tekstem posypały się negatywne komentarze. „Żenujący liścik. Jak pan panie Ryza obraża zwykłego mieszkańca i zwykłego studenta, to świadczy to o jednym - on ma argumenty i się go boicie (...) Ten list to kompromitacja zwłaszcza, że zarzucacie zwykłemu obywatelowi pisanie pod dyktando i na zlecenie” - komentuje jeden z Czytelników. Inny pyta: „Co ten Kuba zawinił? Rozumiem, że radni się atakują, ale Kuba to nie jest osoba publiczna.”

Jakub Lekki nie chce komentować sprawy, bo jak podkreśla, nie taki był cel jego wypowiedzi do artykułu i nie sądził, że to wywoła taką burzę.

Komentarz fachowca
Prof. dr hab. Janina Filek, kierownik Zakładu Etyki i Filozofii Społecznej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie uważa, że radny jak najbardziej miał prawo zabrać głos w dyskusji poprzez artykuł sponsorowany, ale nie powinien atakować obywatela. - Obie strony używają języka emocji -„totalna paranoja”, „stek bzdur”, „sianie zamętu”. A tak nie należy rozmawiać, jak chce się rozwiązać problem społeczny. Nie powinien tego robić ani obywatel, ani radny. Aczkolwiek odpowiedzialność radnego jest większa, bowiem on reprezentuje urząd, a nie tylko siebie prywatnie - podkreśla profesor.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Adam (gość)

    NIECH ten radny .zastanowi się kogo określa się określeniem RADNY !!!.Po jego wypowiedzi widać kogo reprezentuje, i jaki jest jego stosunek do społeczeństwa.